Dyscypliny duchowości

Nie zrobisz nic, by Bóg kochał cię bardziej. Nie zrobisz nic, by przestał cię kochać. Możesz zrobić wiele, by Jego miłość dostrzec, doświadczyć i pokazać innym.

Pożegnanie

Czas na pożegnanie. Dziękujemy Ci bardzo za kilka miesięcy, które spędziliśmy razem rozważając różne dyscypliny duchowości chrześcijańskiej. Na tym blogu nie będą już ukazywały się żadne nowe wpisy, jednak te, które zostały opublikowane, pozostaną dostępne dla wszystkich zainteresowanych.

Od 1 lipca 2013 roku rozpoczynamy w Społeczności Chrześcijańskiej we Wrocławiu nową inicjatywę pt. W rok przez Biblię. Czytając Pismo Święte ok. 20 minut dziennie, można przeczytać je w całości w niespełna rok. Jeżeli nigdy nie podjąłeś tak systematycznej lektury Biblii, zachęcamy, przyłącz się do nas. Na blogu wrokprzezbiblie.wordpress.com publikowane będą codzienne teksty biblijne wraz z wprowadzeniami. Tam znajdziesz też dodatkowe informacje na temat naszej inicjatywy.

Niech Bóg błogosławi Ci obficie we wszystkim.

Pastorzy Społeczności Chrześcijańskiej we Wrocławiu

spolecznosc.wroc.pl

Abyśmy nie byli bezczynni i bezużyteczni

Szymon Piotr, sługa i apostoł Jezusa Chrystusa, do tych, którzy dzięki sprawiedliwości Boga naszego i Zbawiciela Jezusa Chrystusa osiągnęli wiarę równie wartościową co i nasza: Łaska i pokój niech się wam rozmnożą przez poznanie Boga i Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę, przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.

I właśnie dlatego dołóżcie wszelkich starań i uzupełniajcie waszą wiarę cnotą, cnotę poznaniem, poznanie powściągliwością, powściągliwość wytrwaniem, wytrwanie pobożnością, pobożność braterstwem, braterstwo miłością. Jeśli je bowiem posiadacie i one się pomnażają, to nie dopuszczą do tego, abyście byli bezczynni i bezużyteczni w poznaniu Pana naszego Jezusa Chrystusa. Kto zaś ich nie ma, ten jest ślepy, krótkowzroczny i zapomniał, że został oczyszczony z dawniejszych swoich grzechów.

Dlatego, bracia, tym bardziej dołóżcie starań, aby swoje powołanie i wybranie umocnić; czyniąc to bowiem, nigdy się nie potkniecie. W ten sposób będziecie mieli szeroko otwarte wejście do wiekuistego Królestwa Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Dlatego zamierzam zawsze przypominać wam te sprawy, chociaż o nich wiecie i utwierdzeni jesteście w prawdzie, którą macie. Uważam zaś za rzecz słuszną, dopóki jestem w tym ciele, pobudzać was przez przypominanie, wiedząc o tym, iż rychło trzeba mi będzie rozstać się z życiem, jak mi to zresztą Pan nasz, Jezus Chrystus, objawił. Dołożę też starań, abyście także po moim odejściu stale to mieli w pamięci.

Gdyż oznajmiliśmy wam moc i powtórne przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa, nie opierając się na zręcznie zmyślonych baśniach, lecz jako naoczni świadkowie jego wielkości. Wziął On bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę, gdy taki go doszedł głos od Majestatu chwały: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem. A my, będąc z nim na świętej górze, usłyszeliśmy ten głos, który pochodził z nieba. Mamy więc słowo prorockie jeszcze bardziej potwierdzone, a wy dobrze czynicie, trzymając się go niby pochodni, świecącej w ciemnym miejscu, dopóki dzień nie zaświta i nie wzejdzie jutrzenka w waszych sercach.

Przede wszystkim to wiedzcie, że wszelkie proroctwo Pisma nie podlega dowolnemu wykładowi. Albowiem proroctwo nie przychodziło nigdy z woli ludzkiej, lecz wypowiadali je ludzie Boży, natchnieni Duchem Świętym. Lecz byli też fałszywi prorocy między ludem, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzać będą zgubne nauki i zapierać się Pana, który ich odkupił, sprowadzając na się rychłą zgubę. I wielu pójdzie za ich rozwiązłością, a droga prawdy będzie przez nich pohańbiona. Z chciwości wykorzystywać was będą przez zmyślone opowieści; lecz wyrok potępienia na nich od dawna zapadł i zguba ich nie drzemie.

2 List Piotra 1,1–2,3

– * –

Abyśmy nie byli bezczynni i bezużyteczni

Dyscypliny duchowe nie przysporzą nam Bożej miłości, a gdy je zaniedbamy, Bóg nie przestanie nas kochać. Podejmując wysiłek pracy nad różnymi dyscyplinami duchowości chrześcijańskiej to my odnosimy największą korzyść, gdyż otwierają nam się oczy na to, jak bardzo Bóg już nas ukochał i jak teraz my możemy pokazać to innym.

Piotr, wymieniając różne cechy charakteru, nad którymi powinien pracować każdy chrześcijanin, podaje jeszcze jeden ważny powód: zabiegając aktywnie o swój duchowy wzrost możemy ustrzec się bezczynności i bezużyteczności w poznaniu Boga i posłuszeństwie Mu. I zapewnia swoich czytelników, że choć już dobrze o tym wiedzą, on nie przestanie im o tym przypominać, by nigdy o tym nie zapomnieli.

To rozważanie jest już ostatnim w całym 10-miesięcznym cyklu. Każdy miesiąc poświęcony był innej dyscyplinie duchowości, przybliżając nam jej istotę i znaczenie w życiu chrześcijan. Teraz pozostaje nam jedynie nieustannie do nich powracać, rozwijać i doskonalić, abyśmy nigdy nie stali się bezczynnymi i bezużytecznymi w pełnieniu woli Bożej. I skoro Piotrowi nie nudziło się o tym przypominać, my również powinniśmy uzbroić się w cierpliwość i determinację, aby mimo nieuniknionego znużenia, trudności, a nawet zniechęcenia, wciąż na nowo powracać do praktyk, dzięki którym nigdy nie zapomnimy o Bożej miłości.

– * –

W PRAKTYCE: Wybierz 3 z 10 dyscyplin duchowości chrześcijańskiej, i zastanów się, jak możesz kontynuować rozwijanie ich. I co ważniejsze – zrób to.

Pójdź za mną

I przystąpił jeden z uczonych w Piśmie, i rzekł do niego: Nauczycielu, pójdę za tobą, dokądkolwiek pójdziesz, i rzekł mu Jezus: Lisy mają jamy i ptaki niebieskie gniazda, ale Syn Człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił. A drugi z uczniów rzekł do niego: Panie, pozwól mi wpierw odejść i pogrzebać ojca mojego. Ale Jezus rzekł mu: Pójdź za mną, a umarli niechaj grzebią umarłych swoich.

A gdy wsiadł do łodzi, poszli za nim uczniowie jego. I oto nawałnica wielka powstała na morzu tak, że fale łódź przykrywały. On zaś spał. I podszedłszy do niego zbudzili go słowami: Panie, ratuj, giniemy! A On rzekł do nich: Czemu jesteście bojaźliwi, małowierni? Potem wstał, zgromił wiatry i morze i nastała wielka cisza. Ludzie zaś dziwili się, mówiąc: Kim jest Ten, że nawet wiatry i morze są mu posłuszne?

A gdy przybył na drugą stronę, do krainy Gadareńczyków, zabiegli mu drogę dwaj opętani, wychodzący z grobów, bardzo groźni, tak iż nikt nie mógł przechodzić tą drogą. I poczęli krzyczeć tymi słowy: Cóż my mamy z tobą, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas? A opodal od nich była wielka trzoda pasących się świń. Tedy go demony prosiły, mówiąc: Jeśli nas wypędzasz, to poślij nas w tę trzodę świń. I rzekł im: Idźcie! A one wyszedłszy, weszły w świnie. I oto cała trzoda ruszyła pędem po urwisku do morza i zginęła w wodach. A pasterze uciekli i poszedłszy do miasta, opowiedzieli wszystko, także i to, co się stało z opętanymi. Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa, a ujrzawszy go, prosili, aby odszedł z ich krainy.

I wstąpiwszy do łodzi, przeprawił się na drugi brzeg i przybył do swego miasta. I oto przynieśli mu sparaliżowanego, leżącego na łożu. A gdy Jezus ujrzał wiarę ich, rzekł do sparaliżowanego: Ufaj, synu, odpuszczone są grzechy twoje. A oto niektórzy z uczonych Piśmie pomyśleli sobie: Ten bluźni. Ale Jezus przejrzawszy ich myśli, rzekł: Dlaczego myślicie źle w sercach swoich? Cóż bowiem jest łatwiej, czy rzec: Odpuszczone są grzechy twoje, czy rzec: Wstań i chodź? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma moc na ziemi odpuszczać grzechy – rzekł do sparaliżowanego: Wstań, weź łoże swoje i idź do domu swego! Wstał tedy i odszedł do domu swego. A gdy to ujrzały tłumy, przelękły się i uwielbiały Boga, który dał ludziom taką moc.

I odchodząc stamtąd, ujrzał Jezus człowieka, siedzącego przy cle, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: Pójdź za mną. A on wstał i poszedł za nim. A gdy Jezus siedział w domu za stołem, wielu celników i grzeszników przyszło, i przysiedli się do Jezusa i uczniów jego. Co widząc faryzeusze, mówili do uczniów jego: Dlaczego Nauczyciel wasz jada z celnikami i grzesznikami? A gdy (Jezus) to usłyszał, rzekł: Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co się źle mają. Idźcie i nauczcie się, co to znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Nie przyszedłem bowiem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników.

Wtedy przyszli do niego uczniowie Jana i pytali: Dlaczego my i faryzeusze pościmy, a uczniowie twoi nie poszczą? I rzekł im Jezus: Czyż mogą goście weselni się smucić, dopóki z nimi jest oblubieniec? Nastaną jednak dni, gdy oblubieniec zostanie im zabrany, a wtedy pościć będą. A nikt nie wstawia w starą szatę łaty z sukna nowego, bo taka łata ściąga cały materiał i rozdarcie staje się gorsze. I nie wlewają wina młodego do starych bukłaków, bo inaczej bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki niszczeją. Ale młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a wtedy zachowuje się jedno i drugie.

Ewangelia Mateusza 8,19 – 9,17

– * –

Pójdź za mną

Boże prowadzenie nie polega na wskazywaniu nam najlepszej drogi przez życie, lecz na podążaniu drogą, którą Bóg, w Chrystusie, kroczył już przed nami. Chrystus przyszedł, aby pełnić wolę Ojca i wykonać dzieło, jakie Ojciec Mu zlecił – i Jego droga przez życie była stopniową, konsekwentną realizacją tej misji. Jezus poddał swoje życie Ojcu.

Kiedy powoływał uczniów, wzywał ich po prostu do tego, aby szli za Nim. Nie wiedzieli jeszcze, gdzie ta droga ich zaprowadzi, ale wiedzieli za kim idą i to im wystarczyło. Nie potrzebowali planu, ale ciągłego kontaktu z Chrystusem i podążania za Nim w posłuszeństwie. Musieli pogodzić się z faktem, że nie będzie to droga przewidywalna, pełna wygód i zaszczytów. Przeciwnie, czekały ich raczej cierpienie i wyrzeczenia. Ale idąc za Jezusem mogli być pewni, że pełnią wolę Bożą.

Uwaga jednego z uczniów o „pogrzebaniu ojca”, odnosi się prawdopodobnie do żydowskiego zwyczaju pogrzebowego, gdy rok po śmierci kości zmarłego składane były w niewielkiej kamiennej skrzyni zwanej ossuarium. Więc nie była to prośba o możliwość pochowania dopiero co zmarłego ojca, lecz dokończenia rocznego procesu żałoby i zachowania wszystkich rytuałów. Lecz zwyczaje i rytuały, nawet najbardziej powszechne i szanowane, nie mogą być utożsamiane z wolą Bożą, gdy stajemy przed Bogiem, który realizuje swój odwieczny plan.

Bóg wie, dokąd zmierza i On zrealizuje swoją wolę. To wszystko, co musimy wiedzieć, jeśli zdecydujemy się pójść za Nim.

– * –

W PRAKTYCE: Z jakim wydarzeniem z życia Jezusa lub Jego uczniów najbardziej się utożsamiasz? Jaką wskazówką może to być w twej obecnej sytuacji?